Silnik o zapłonie samoczynnym nazywany również silnikiem diesla. Najogólniej mówiąc jest to silnik spalinowy tłokowy cieplny ze spalaniem wewnętrznym. W silnikach wysokoprężnych maksymalne ciśnienie jest znacznie większe niż w silnikach niskoprężnych (silniki wykorzystujące benzynę). W tego rodzaju napędach ma miejsce zapłon samoczynny. W dieslu nie jest potrzebna iskra, czyli zewnętrzne źródło energii.
W porównaniu do konkurencji, czyli silników spalinowych diesle posiadają większe koszty produkcji, większa masę, zazwyczaj większą hałaśliwość, większe momenty obrotowe przekładające się na większe obciążenia podzespołów. Dodatnimi stronami tych silników jest pewność, że silnik zawsze nam zapali, mniejsze spalanie paliwa i mniejsza produkcje CO2 do atmosfery, możliwość pracy w warunkach ekstremalnych.
W silnikach spalinowych istnieje możliwość zalania świecy, a tutaj nie. Wykorzystane paliwo to ropa naftowa, a ta z kolei jest znacznie tańsza niż benzyna, odzywają się więc tutaj czyste cele ekonomiczne.
Ciekawostka
W 1600 Simon Stevin, holenderski matematyk (zwany Stevinusem) zbudował żaglowiec na kołach, tzw. żaglowóz. Wykonał go na zamówienie księcia Maurycego Orańskiego, hrabiego Nassau, wybitnego wodza Niderlandów. Żaglowóz Stevina składał się z długiego czterokołowego podwozia, centralnie osadzonego masztu żaglowego i małego masztu pomocniczego. Kierowanie owym wehikułem odbywało się za pomocą tylnej osi. Mógł pomieścić około 28 osób. Podobno na twardych piaszczystych plażach Holandii w okolicach Scheveningen (obecnie dzielnicy Hagi, znane z eleganckiego kąpieliska) osiągał szybkość 15 mil, czyli około 24 km/h.
Pierwsza próba – jak opisał to znany historyk motoryzacji Witold Rychter – zakończyła się wypadkiem z powodu silnego podmuchu bocznego wiatru. Jednakże po poprawieniu konstrukcji, wprowadzeniu dodatkowego balastu, dokonaniu dokładniejszych matematycznych obliczeń, pojazd został poprawiony i doskonale się sprawował. Co więcej, Stevin uruchomił regularne przewozy pasażerskie między Scheveningen a Petten. Uzyskiwał niespotykaną wówczas szybkość około 34 km/h, pokonując drogę o długości około 68 km w dwie godziny.
